sobota, 30 marca 2013

Rozdział 3."Ale ja nie ślinię sie na widok jakiejś gwiazdki".


Otworzyłam drzwi prowadzące do łazienki i już po raz drugi dzisiaj, chciałam zapaść się pod ziemie.

    Przed ogromnym lustrem stał chłopak, którego jedynym "ubraniem" był przepasany na biodrach biały ręcznik, który i tak niewiele zakrywał. Zamarłam. Nie wiedziałam czy mam stamtąd wyjść i udawać, że nic nie widziałam, czy może po prostu najzwyczajniej w świecie odłożyć te ręczniki i odejść.
    - O jeszcze jesteś. Myślałem, że sobie poszłaś - chłopak podłączył suszarkę do kontaktu i zupełnie nie przejmując się moją obecnością zaczął suszyć sobie włosy. Stałam jak ta kretynka z rozdziawioną buzią - aż tak strasznie wyglądam?
    - Nie, ja..ja...- nie wiedziałam co mam powiedzieć. Nie jestem wygadana, chociaż gdy byłam młodsza było zupełnie odwrotnie. Czułam jak moje policzki powoli zmieniają barwę na czerwoną. Zabrakło mi języka w gębie, nie wiem co się stało, nie wiem dlaczego tak zareagowałam - ja myślałam, że nikogo już nie ma...
    - Dobra, spoko. Odłóż ręczniki na półkę.
Posłusznie wykonałam polecenie, po czym pośpiesznie opuściłam apartament. Oparłam się o zimną ścianę w holu i głęboko odetchnęłam. Co to było...

Kilka godzin później.

    Siedziałam w małym pomieszczeniu dla pracowników, przebrana już w swoje ubrania i popijając ciepłą herbatę czekałam na Kate, z którą miałam dzisiaj wrócić do domu. To był na prawdę ciężki dzień. Mogłoby się wydawać, ze w roznoszeniu ręczników i zmianie pościeli nie ma nic trudnego. Wręcz przeciwnie! Bieganie z góry na dół wcale, ale to wcale nie jest przyjemne.
    - Padam już, na prawdę. Jestem wykończona - dziewczyna o blond włosach, zwana Emmą, opadła na najbliższy fotel, rozwiązując swój fartuszek i rozpuszczając długie włosy - Jesteś nowa, no nie? Widziałam na rozpisce, że dostałaś apartament chłopaków. Współczuje. Oni są jak dzieci - Emma przymknęła oczy i położyła ręce na oparciach fotela.
     - Zdążyłam zauważyć - odłożyłam kubek z herbatą na stolik i spojrzałam na zegarek 20:05, Kate powinna już być .
    - Skąd jesteś? Jakoś tak dziwnie mówisz.
    - Z Polski.
    - Ha, wiedziałam! Wydajesz się najnormalniejszą osoba, która tutaj pracuje. I jedyną w moim wieku, na prawdę. Reszta bab jest wredna. Uważają się za niewiadomo kogo.
    - Widzę, że się dogadamy - uśmiechnęłam się delikatnie w stronę dziewczyny.
    - No to wiadomo! - blondynka wyprostowała się i zwróciła wzrok w moją stronę - masz czas dziś wieczorem? Tylko mi nie mów, że nie .
    - Tak w zasadzie to.. - przez chwilę się zawahałam, ale nie uśmiechał mi się samotny wieczór - mam.
    - Super! To za godzinę pod Big-Benem. Chyba wiesz gdzie to jest? - Emma zaśmiała się melodyjnie.
    - Wiem! - prychnęłam i w tej samej chwili w drzwiach ukazała się Kate.

    Kroczyłyśmy z Kate uliczkami Londynu. Byłyśmy w drodze do domu. Z nieba padał lekki deszcz, ale mimo to nie narzekałam na pogodę. Dziewczyna wypytywała mnie o pierwszy dzień pracy. O to czy mi się podobało i czy nie zaliczyłam żadnej wpadki. Oczywiście, że zaliczyłam! Ale przecież nie powiem jej, że weszłam do łazienki, w której znajdował się półnagi chłopak, ani o tym, że wpadłam na jednego z hotelowych gości, rozwalając tym samym ręczniki, które niosłam. Pierwszy dzień, mimo wszystko zaliczam do udanych.

     Gdy dotarłam do mieszkania, ogarnęła mnie pustka. Po całym dniu, spędzonym z ludźmi teraz jestem sama. Dziwne uczucie, na prawdę. Ściągnęłam buty i kurtkę i podreptałam do łazienki w celu wzięcia kąpieli. Już po chwili ciepłe strumienie wody delikatnie masowały moje ciało. To była moja chwila relaksu. Mogłabym tak stać godzinami, gdyby nie to, że lada moment miałam się spotkać z Emmą. Wytarłam swoje gorące ciało i ubrałam wcześniej przygotowane przez siebie rzeczy. Kremowy sweterek, zwykłe, jasne rurki i zniszczone, czarne trampki, które już niejedno "przeżyły". Rozpuściłam swoje brązowe włosy i ruszyłam do wyjścia, zabierając po drodze parasol.

Kilka minut później.

    Siedziałam w niewielkiej restauracji na przeciwko blondynki, która zajadała się ogromnym ciastkiem z bitą śmietaną, raz co jakiś czas popijając je kawą. Dziewczyna okazała się na prawdę w porządku. Była wiecznie roześmiana i biła od niej jakaś pozytywna energia. Oprócz tego była bardzo ładna. Długie, blond włosy łagodnie opadały jej na ramiona i plecy. Niebieskie oczy miały jakiś tajemniczy blask, a gdy się uśmiechała na jej policzkach pojawiały się niewielkie dołeczki. Była śliczna. Jednak w życiu nie miała lekko. Mieszka jedynie z tatą i dwójką rodzeństwa. Poszła do pracy, bo ledwo wiążą koniec z końcem. Emma przed wakacjami skończyła liceum i zamierzała, gdy tylko zarobi trochę pieniędzy iść na studia. Chce być weterynarzem. Przyznam, że wyobrażam ją sobie w takim zawodzie. Wysoka blondynka, ubrana w bały kitel leczy zwierzęta. Śmieszny widok.
    - Julls, patrz! - Emma pokazywała mi na migi, żebym odwróciła się do tyłu. Moim oczom ukazał się, wysoki, ciemnowłosy chłopak z jasnym pasemkiem na czubku głowy. Miał strasznie ciemną karnację i zadziorny uśmiech. Właśnie rozmawiał z jedną z kelnerek. Skądś go kojarzyłam..
   - Kto to..?
   - Głuptasie! Zayn Malik. Wpadłaś na niego dzisiaj w korytarzu. Coś ci świta? Jest strasznie przystojny, no nie?
    - Ja tam nic szczególnego w nim nie widzę - odparłam  po chwili namysłu. Emma uderzyła mnie w ramię.
    - On jest śliczny!
    - Emma, nie wiem czym się tak ekscytujesz. Przecież widzisz go prawie codziennie. Z resztą i tak jesteś zwykłą pokojówką, wiec możesz sobie tylko pomarzyć.
    - Ty też, jakbyś nie zauważyła! - Dziewczyna cały czas wpatrywała się w mulata.
    - Ale ja nie ślinię się na widok jakiejś gwiazdki!
Emma skrzyżowała ręce na piersiach udając obrażoną. Po chwili jednak wstała, zabierając ze stołu kubek z resztą kawy.
    - Idę do łazienki. Zaraz wrócę.
    - Z kubkiem?
Blondynka tylko pokręciła z uśmiechem głową i pewnym krokiem ruszyła w stronę chłopaka. Wzrok miała wbity w ziemie. Nagle, niby przypadkiem, wpadła na mulata, wychlapując na niego resztki kawy. Przypatrywałam się tej całej sytuacji z lekkim rozbawieniem. Zayn najpierw zmierzył Emmę spojrzeniem, a później zabrał od niej chusteczkę, którą mu podała. Dziewczyna cały czas uśmiechała się do niego zalotnie i jednocześnie przepraszała za swoją nieuwagę. Mulat jednak zajęty był tylko wycieraniem swojej mokrej koszulki. Emma jeszcze raz przeprosiła, po czym wróciła na swoje miejsce.
    - Co to było? - spytałam starając się ukryć to, jak bardzo chce mi się śmiać.
    - No wiesz, myślałam, że będzie tak jak w filmach. Ja pomacham do niego rzęsami, a on zakocha się w moim spojrzeniu. Jednak masz rację, jestem tylko pokojówką.
Po chwili obydwie zwijałyśmy się ze śmiechu.

Mieszkanie Julki, noc.

     Od kilku godzin próbowałam wyszukać w internecie jakiś informacji na temat Danieli Magurskiej. Jednak nic nie odnalazłam. A co jeśli zmieniła nazwisko, wyszła za mąż, albo już nie mieszka w Londynie? Coraz bardziej mój plan zaczynał wydawać mi się bezsensu. Nie dopracowałam go. Właściwie to nawet go nie miałam. Przecież Londyn jest ogromny. Co ja sobie myślałam? Że przyjadę tutaj i ich odnajdę? O ja głupia...Z milionem myśli i emocji zasnęłam z laptopem na kolanach.


***
Cześć Miśki! Dziękuje strasznie, strasznie bardzo za wszystkie komentarze i wejścia.
 To strasznie dużo dla mnie znaczy i motywuje mnie do dalszego pisania.
Chciałabym wam życzyć Wesołych Świąt <3.

9 komentarzy:

  1. dodasz dziś kolejny rozdział plis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następny dodam za kilka dni. Bądź cierpliwa :3

      Usuń
  2. Bardzo przyjemny rozdział. Piszesz językiem bardzo ciekawym i przejrzystym. Raczej nie znalazłam wielu błędów. Jest tylko jedno zdanie, którego moim zdaniem nie dokończyłaś: "(...)wrócić do domu. To był na prawdę ciężki." Ciężki... co? Ale to tylko jedna mała, nic nie znacząca gafa :D
    Czekam na nowy rozdział i również życzę Ci Wesołych Świąt♥
    Zapraszam do mnie: love-magic-mistakes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa i za to, że zauważyłaś mój błąd. Już go poprawiam, musiałam to przeoczyć :c

      Usuń
  3. Rozdział bardzo fajny ;))
    Już lubię tego bloga :P
    O ja takie to fajne było jak Julia zarumieniła się po wejściu do łazienki :P
    Hehe Emma zarywa do Zayna, a pewnie będzie tak że to Julia skradnie jego serce ;P
    Czekam na następny ;))
    Pozdrawiam,
    M.


    http://one-day-with-them.blogspot.com/
    http://the-love-and-pain.blogspot.com/
    http://four-other-worlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tą sytuacją z tym ręcznikiem.. hahaha :D. opowiadanie jest super (:
    www.directionersimagination.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. hahahah jest Zayn, jest fajny styl pisania, czego mogę chciec więcej? <3 wpadnij do mnie: http://leeetmeloveyou.blogspot.com/
    Ściskam
    xoxo
    Kiyoko

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej♥
    Cenie twoją pracę, dlatego postanowiłam nominować cię do "Liebster Award". Więcej informacji na moim blogu w zakładce "nominacje" love-magic-mistakes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się podoba ^^
    Piszesz bardzo ciekawie i mnie wciągnęłaś :)

    OdpowiedzUsuń