środa, 27 marca 2013

Rozdział 2. " Widzę, że zdążyłaś poznać już nasze gwiazdki ".

    Stałam przed wejściem do mieszkania Kate raz co jakiś czas pukając do drzwi. Tkwiłam tu od dobrych kilku minut, jednak nikt mi nie otwierał. Zrezygnowana miałam już udać się do siebie, kiedy drzwi uchyliły się i pojawiła się w nich zaspana brunetka z włosami powykręcanymi na wszystkie strony i z cieniami pod jej wielkim, kocimi oczami.
    - Wcześniej się nie dało? - "przywitała" mnie dziewczyna.
    - Przepr..
    - Nie przepraszaj, wchodź.
Kate gestem ręki zaprosiła mnie do środka. Gdy weszłam moim oczom ukazało się przestronne mieszkanie. Na ścianach, z których każda była innego koloru znajdowało się pełno kolorowych zdjęć i plakatów. Na półkach poukładane były najrozmaitsze figurki, jak się domyślałam z różnych stron świata. Udałam się za brunetką do salonu i usiadłam obok niej na wielkiej, kremowej sofie przyciągając nogi do siebie. Nagle Kate wstała, żeby po chwili przynieść tackę z dwoma kubkami kawy i talerzykiem tostów. Wzięłam do rąk naczynie z parującym płynem i pociągnęłam niewielki łyk. Czułam się dość dziwnie prosząc poznaną dopiero wczoraj dziewczynę o pomoc, ale nie miałam wyjścia.
 
    - Kate... - zaczęłam niepewnie - Szymon obiecał, że pomoże znaleźć mi jakąś pracę, ale no...nie ma go i czy mogłabyś mi jakoś pomóc?
    - Oh oczywiście! - dziewczyna klasnęła w dłonie - Tak w zasadzie to Simon z moją małą pomocą załatwił ci posadę w hotelu, tam gdzie i ja pracuję. Będziesz pokojówką. Wiem, że to może nie brzmi  najlepiej, ale sama chyba rozumiesz, że trudno o pracę dla siedemnastolatki.
    - Serio? Kiedy miałaś zamiar mi o tym powiedzieć? Kiedy zaczynam? W jakim hotelu?
Miałam tyle pytań. Szymon o wszystko się zatroszczył. Jednak jest dobrym bratem.
    - Wyleciało mi z głowy, ale dobrze że przyszłaś. Tak właściwie to dzisiaj. - odpowiedziała .
    - Dzisiaj?!
Szczerze mówiąc byłam trochę przerażona. To wszystko dzieje się tak szybko. Hotel. To dobre miejsce żeby w końcu zacząć realizować mój plan odnalezienia ich.
   - Oczywiście nie musisz zaczynać od razu, ale im szybciej tym lepiej. Zmiana od 15 - 20.
   - Kate, dziękuje ! - pocałowałam dziewczynę w policzek.
Już od dzisiaj . Świetnie! Ugryzłam kawałek przypieczonego tosta . Poczułam jakąś nieznaną siłę, która wypełniała mnie od środka. Czułam, że dam rade, że wszystko będzie dobrze. Odnajdę ich i wszyscy będziemy żyć długo i szczęśliwie. O tak.

Kilka godzin później - hotel Blakemore.

    Siedziałam na krześle, na przeciwko mojej przełożonej, słuchając jej ostatnich wskazówek. Ubrana byłam w czarny fartuszek z białymi wstawkami, a włosy miałam związane na czubku głowy, tak jak wszystkie pracujące tutaj dziewczyny. Moim zadaniem, przynajmniej jak na razie, było układanie i donoszenie nowych ręczników oraz zmiana pościeli. Hotel był na prawdę ogromny i luksusowy, więc byłam wdzięczna Kate, ze udało jej się załatwić mi tutaj pracę. Może dlatego, że była menadżerką hotelu. Tak..to by wszystko wyjaśniało. Na początek przydzielono mi piętro z apartamentami. Kompletnie nie wiedziałam co mam robić. Ręce mi drżały i raz na jakiś czas oblewały mnie zimne poty. Moja pierwsza praca, nie mogę nawalić. Nie mogę tego zepsuć...

    Szłam właśnie ze stosem świeżych, równo ułożonych ręczników do pierwszego pokoju, w którym miałam je zostawić.
    - Jak chodzisz?! - warknął chłopak w czarnej czuprynie. Byłam tak skoncentrowana na moim zadaniu, że nie zauważyłam człowieka idącego prosto na mnie. Wszystkie ręczniki wyleciały mi z rąk i wylądowały na podłodze (pierwszy dzień...).
    - Przepraszam ja nie chciałam - westchnęłam schylając się, chcąc pozbierać porozrzucane rzeczy.
    - Następnym razem uważaj trochę - wymruczał - jesteś po to, żeby sprzątać, a nie po to, żeby rozwalać.
Poczułam jak moje policzki robią się czerwone. Nagle, jakby spod ziemi pojawił się blondwłosy chłopak. Poklepał tego pierwszego po plecach i pokręcił głową.
    - Ej Zayn, oddychaj. Wyżyj się na kimś innym.
Po chwili ruszyli dalej, nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi. No tak. Przecież ja tu tylko sprzątam. Zaczęłam układać ręczniki, chcąc przywrócić je do pierwotnego stanu, gdy nagle podskoczyłam jak oparzona, przeżywając mini zawał serca, słysząc za sobą głos. Przy okazji znowu ręczniki wypadły mi z rąk.
    - Widzę, że zdążyłaś poznać już nasze gwiazdki.
Podniosłam głowę do góry i zobaczyłam dziewczynę, o jasnych, lekko falowanych włosach, niebieskich jak ocean oczach i delikatnym uśmiechu. Spoglądała na mnie wyraźnie rozbawiona .
   - One Direction! Nie mów, że nie słyszałaś, bo nie uwierzę. Daj, pomogę ci.
Przybrała taką samą pozycje jak ja i ułożyła ręczniki, sprawiając, że wyglądały tak samo jak na samym początku.
   - Emma jestem - jedną rękę wyciągnęła w moją stronę, a drugą otrzepywała brudne od klęczenia spodnie.
   - Julia - uścisnęłam jej dłoń delikatnie się uśmiechając.
   - Julia. - powtórzyła jakby od niechcenia - ładne imię. W końcu pracuje tu ktoś normalny. To do potem. - powiedziała i ruszyła w przeciwną stronę niż ja. Ja natomiast podreptałam do pokoju 206. Otworzyłam drzwi, ale gdy tylko zobaczyłam, że w pomieszczeniu znajdują się ludzie chciałam je jak najszybciej zamknąć. Niestety chłopak w krótko przystrzyżonych włosach zauważył mnie i zaprosił gestem ręki do środka
    - Harry, Louis pośpieszcie się trochę! - chłopak opadł na wielką sofę, kładąc nogi na stole.
    - Te czy te?
    - Louis one są identyczne...
    - Hazza nie znasz sie! Ta ma jaśniejsze paski.
Przysłuchiwałam się tej wymianie zdań, dalej stojąc w progu,
   - To ja przyjdę później - szepnęłam.
   - Wchodź, wchodź. My już wychodzimy, prawda Harry? Harry? Harry wychodź z tej łazienki!

    Niepewnie podreptałam do pierwszej sypialni, kładąc ręczniki na krześle. Mniej więcej wiedziałam gdzie co się znajduję ponieważ Kate zdążyła mi wszystko wytłumaczyć. Wszystkie apartamenty, mają taki sam plan. W pokoju wszędzie były porozrzucane rzeczy. Majtki, skarpetki, koszulki, papierki po słodyczach. Zmieniłam pościel i podreptałam do drugiej sypialni, w której ku mojemu zdziwieniu panował większy porządek i zrobiłam to samo, co w pierwszym pokoju. Chłopcy na szczęście już wyszli. Jeszcze tylko musiałam wymienić ręczniki. Otworzyłam drzwi prowadzące do łazienki i już po raz drugi dzisiaj, chciałam zapaść sie pod ziemie.

***
To drugi rozdział za nami!

7 komentarzy:

  1. Jest świetny. Czekam z niecierpliwością na następny. Zapraszam do mnie:
    real-life-sophie.blogspot.com
    Jak wejdziesz to proszę zostaw komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział! Ciekawa akcja ;p Na prawdę ekstra! ^^ Chcę wiedzieć co będzie dalej ;) Czekam z niecierpliwością! Mam nadzieję, że niedługo dodasz nowy rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Zastała Harrego jak sikał xDDD. Jula, Jula ale ty fajna jesteś ^^. Praca w hotelu, super ; ) Mnie się bardzo podoba xDD. Zayn ty bucu, jeden, kultury się naucz, każdemu się może zdarzyć. Nasze gwiazdki, nieźle ; p
    Czekam na 3 !! ; **
    Isiia.

    + http://just-trust-isiia999.blogspot.com
    + http://behind-of-the-scene.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Oooo fajnie :))
    Praca w hotelu? Niby mój przyszły zawód, ale mniejsza z tym :P
    Rozdział bardzo mi się podobna :)
    Tylko dlaczego Zayn był taki nie miły?
    Końcówka najlepsza, ciekawe kogo i w jakiej sytuacji przyłapała :D
    Czekam na następny ;))
    Pozdrawiam,
    M.


    http://one-day-with-them.blogspot.com/
    http://the-love-and-pain.blogspot.com/
    http://four-other-worlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozytywnie, mimo, że nie czytam z reguły blogów o 1d, ten mi się spodobał i dużym zaskoczeniem było kiedy w końcu się pojawili. Piszesz gładko i na temat, widzę, że wiesz co robisz! :)
    Pozdrawiam i życzę weny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na wstępie powiem ze rozdział jest świetny, podobnie jak pierwszy. A teraz coś bliżej: mam nadzieję że Zayn miał zły dzień czy coś, bo za bardzo go uwielbiam, by uwierzyć ze z natury jest taki niesympatyczny, jestem ciekawa jak potoczysz wątek z chłopkami, z którym coś zaiskrzy. Czekam też, aż wyjaśnisz o co dokładnie chodzi ze sprawą jej brata ;). Czy mogłabyś mnie powiadamiać o rozdziałach? Byłabym bardzo wdzięczna. ;) Pozdrawiam, życzę weny i zapraszam do mnie :)
    http://maryandonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń